← Strona główna

Spokój na teraz

Jak często wybierasz spokój na teraz, choć później zostaje w Tobie poczucie, że coś ważnego zostało odsunięte?

Może unikasz rozmowy, która mogłaby zaboleć.

Odkładasz decyzję, bo nie wiesz, co będzie dalej.

Trzymasz się relacji, pracy albo sposobu życia, który już Ci nie odpowiada, bo alternatywa oznacza niepewność.

Czasem nie ma warunków na trudną rozmowę.

Czasem lepiej poczekać, odpocząć albo zrobić krok w tył.

Bywa jednak, że unikanie przestaje być pojedynczą decyzją, a zaczyna stawać się sposobem funkcjonowania.

Nie mówisz, że coś Cię zraniło, bo nie chcesz zaczynać trudnej rozmowy.

Nie prosisz o pomoc, bo łatwiej udawać, że jeszcze dajesz radę.

Nie stawiasz granicy, bo boisz się, co zmieni się po drugiej stronie.

Nie próbujesz, bo wtedy nie musisz sprawdzać, czy się uda.

Na chwilę może być łatwiej.

Jak duży robi się wtedy dystans między tym, jak funkcjonujesz, a tym, co byłoby bardziej w zgodzie z Tobą?

Dyskomfort sam w sobie nie mówi jeszcze, czy idziesz dobrą, czy złą drogą.

Może być jednak sygnałem, że dotykasz miejsca, które wymaga uwagi: potrzeby, granicy, decyzji albo sytuacji, której nie da się już rozwiązać samym przeczekaniem.